foto1 foto2 foto3 foto4 foto5


Niewydane sagi

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Margit Sandemo

Ballada o Lindelo

 

 

 

Zaśpiewam przepiękną balladę,

Niech z oczu popłyną wam łzy

O chłopcu, co służył u pana, 

A cierpiał los gorzki i zły.

 

Wyzwiska i praca nad siły,

To było biedaka życie,

Od świtu, dopóki się nie ściemniło,

Nic, tylko złe słowa i bicie.

 

Nieszczęsny Lindelo miał brata,

I siostrę młodziutką on miał,

Nie mieli ni matki, ni ojca,

Lindelo o bliskich swych dbał.

 

W zagrodzie Las Wielki mieszkali,

Ich chleb cierpkiej kory miał smak.

Lindelo wiosłował co rano,

Do pracy, bo los chciał tak.

 

A teraz opowiem słuchaczom, 

Jak wielkie może być zło.

Podstępny, okrutny pan Peder,

Straszny zgotował im los.

 

Śliczna była siostrzyczka Lindelo,

Wiotka i wdzięczna jak kwiat,

Lecz życie jej nie pieściło,

Zły człowiek zamknął jej świat.

 

Daj mi swą siostrę do łóżka,

Zażądał pan Peder okrutny,

Nie, nie rób krzywdy dziewczęciu,

Jej los już i tak jest smutny.

 

I oddaj mi także brata,

Parobkiem będzie w mym domu.

Nie, matce wszak obiecałem,

Że skrzywdzić go nie dam nikomu.

 

Siostra ma wiosen piętnaście,

Brat zaś jest dzieckiem ośmiu lat,

Chciałbym wychować ich dobrze,

Nietkniętych wprowadzić w świat.

 

Pan Peder powiedział Lindelo:

Czy myślisz, że jesteś ich bratem?

Twa matka kochała innego!

Ty zawsze byłeś bękartem!

 

Żal zalał serce Lindelo,

Przytulił dzieci serdecznie

I kryjąc swój ból, powiedział:

Nie płaczcie, w domu jest bezpiecznie.

 

Złośliwy pan Peder pohańbił

Cześć naszej matki kochanej,

Przysięgam wam na mą duszę,

Że kiedyś pomszczę jej pamięć.

 

Niech nas pan Peder nie straszy,

Niech weźmie nam wszystko, co mamy,

Razem sił mam wystarczy,

Odmowną odpowiedź mu damy.

 

Nikt nie rozłączy nas trojga,

Matce przyrzekłem to przecież,

Zawsze będziemy się wspierać,

Samotne sieroty na świecie.

 

Zapewnię wam dom i strawę,

Tak jak dotychczas robiłem,

We troje złu damy radę,

Zniszczymy Pedera siłę.

 

Do chaty przybył Peder okrutny,

Gdy w niej Lindela nie było,

Pohańbił jego małą siostrzyczkę,

Tragicznie się to skończyło.

 

Gdy mały braciszek się starał

Swej siostry jak umiał bronić,

Zabił zły Peder oboje

I uciekł z miejsca zbrodni.

 

Lindelo dwa trupy odnalazł

I wtedy osiwiał z rozpaczy.

Pan Peder rodzeństwo zabił,

Mnie żywym też nikt nie zobaczy.

 

Lecz najpierw pomszczę te dzieci,

Biedactwa moje niewinne,

Pan niech ma litość nade mną,

Niech Bóg do nieba je przyjmie. 

 

Rodzeństwo w lesie pochował,

Na grobach posadził kwiatki.

Potem do dworu kroki skierował.

Pomścić śmierć dzieci, cześć matki.

 

Ale pan Peder czekał nad wodą,

Z kijem do walki gotowym.

Och, umrze Lindelo młody,

Ciosem mordercy zwalony.

 

Dobiegł Lindelo do grobów,

Tam się na ziemię osunął,

I zostanie ze swoim rodzeństwem,

A mrok plac walki otulił.

 

Do nieba ich weźmie Bóg dobry,

Niech kwiecie na grobach się pleni.

Tak to, najmilsi, się kończy,

Ballada o młodym Lindelo.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Komentarze   

# gojiira 2012-09-25 11:12
To jest piękne :-)
Część o Chriście i Lindelo jest jedną z moich ulubionych , zawsze mnie tak wzrusza ^^ :-)
Odpowiedz

Czat

Brak wiadomości na czacie

  • :D
  • :S
  • :(
  • :)
  • :O
  • ;)
  • lol
  • :@
  • :P
Anuluj

Licznik odwiedzin

003676
Dzisiaj
Wczoraj
Ten tydzień
Ostatni tydzień
Ten miesiąc
Ostatni miesiąc
Wszystko
218
389
2485
73
3676
0
3676

15-05-21 12:17


Copyright © 2021 Sagi Skandynawskie Rights Reserved.