Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Elin Johansen

Niewydane sagi

Elin Johansen


Designed by:
SiteGround web hosting Joomla Templates
Email
Ocena użytkowników: / 13
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Sol   
środa, 11 stycznia 2012 22:20

Eva J. Stensrud

Saga o Ludziach ze Złotej Góry

 

 

Akcja utworu rozgrywa się w dziewiętnastym wieku na norweskiej wsi. Bohaterką jest Johanna Guldberg - dziedziczka majątku Złota Góra. Czytelnik poznaje ją jako młodą dziewczynę przeżywającą rozterki, i towarzyszy jej losom w kolejnych tomach serii. Saga o Ludziach ze Złotej Góry to przede wszystkim opowieść o elementarnych uczuciach, lękach i namiętnościach, które są właściwe każdemu człowiekowi bez względu na to, gdzie żyje. Jednak oprócz perypetii bohaterów czytelnik również poznaje Norwegię dziewiętnastego wieku. Autorka wspaniale opisuje ówczesne obyczaje, a także skandynawską przyrodę.

 

Seria ukazała się w 2009 roku. Z oryginalnych 60 tomów wydano 46.

Tytuł oryginału: Storgårdsfolk.

 

 

Ludzie ze Zlotej Gory

 

 

1. Rodzinne piętno

 

Bohaterką powieści jest Johanna - młoda córka lensmana, która urodziła się i wychował w norweskiej wsi położonej w okręgu Hedmark. Jej rodzina od pokoleń prowadzi gospodarstwo w Złotej Górze, i któregoś dnia na Johannę przyjdzie kolej zarządzania pokaźnym spadkiem. Dziedziczka już dawno uznała, że najodpowiedniejszym kandydatem na jej męża i zarazem gospodarza jej włości byłby przyjaciel z dzieciństwa, Gønner, najlepszy rolnik we wsi. A jeśli córka lensmana czegoś chce, to walczy o to, angażując się całym sercem i duszą!

 

Johanną miotają silne namiętności, lecz jednocześnie ograniczają ją obowiązujące normy. Zdaje sobie sprawę, że jeśli ma nieść ślubny wianek z podniesioną głową, nie może zwlekać z wyjściem za mąż. Ale czy Gønner jest naprawdę właściwym mężczyzną dla dumnej i niezależnej córki lensmana? Któregoś dnia do wsi przybywa siostrzeniec macochy Johanny, Christian, chłopak niezwykłej urody i do tego obyty w świecie. Jego przyjazd wprowadza w życie dziewczyny sporo zamieszania.

 

1

 

2. Zerwane więzy

 

Gdy tragedia dotyka gospodarstwo, to właśnie Johanna musi odsunąć własne smutki i okazać siłę. Nielekko unieść taki ciężar. Chwieje się niczym młoda sosna w czasie burzy, lecz nie daje się złamać. Miłość do domu oraz ziemi jest zbyt silnie zakorzeniona w jej sercu, by na to pozwolić. Stopniowo Johanna zmuszona będzie uświadomić sobie, że coraz trudniej podążać kursem, jaki sama sobie wyznaczyła. A w bliskiej obecności Christiana codzienność okaże się nieustannym przypływem groźnych, sprzecznych uczuć.

 

Piana szła z końskiego pyska. W oddali pojawiały się zszarzałe chałupy. Johanna była zlana potem. Czy go zastanie? Czy ten przerażający galop nie odbył się na próżno? Wiatr wiał jej prosto w oczy, więc zmrużyła je, próbując znaleźć oznaki życia.

 

2

 

3. Dziedzictwo

 

Czy mężczyzna, który upija się do nieprzytomności i używa przemocy fizycznej wobec słabszych od siebie, na pewno jest odpowiednim kandydatem na męża? Johanna zaczyna mieć wątpliwości. Dochodzi jednak do wniosku, że przyczyną jej powątpiewania są uczucia, jakie żywi do Christiana. Miłość walczy w niej z poczuciem obowiązku. Pamięć o zmarłym ojcu i rodowe więzy są silne, ale czy wystarczą?

 

Ale narzeczony się jej trafił! Po stypie nawet jej nie odwiedził! On, który miał być dla niej wsparciem w trudnych chwilach, on, który miał być godnym następcą Erlinga! Najwidoczniej w ogóle go nie obchodziła. W każdym razie nie na tyle, żeby przyjść w odwiedziny. Ostatni raz, kiedy go widziała, leżał na posłaniu w korytarzu, kompletnie pijany, i chrapał. Westchnęła. 

 

3

 

4. Niebezpieczny rozsądek

 

Brutalność Gønnera zaskakuje Johannę. Czy będzie miała siłę udawać, że nic się nie stało? Jednocześnie coraz bardziej pociąga ją Christian. Wie jednak, że związanie się z nim nie byłoby rozsądne. Czuje się odpowiedzialna za Złotą Górę, która przypadła jej w spadku po ojcu. Poczucie obowiązku walczy w niej z narastającą namiętnością. Musi podjąć decyzję, bo wkrótce stanie przed ludźmi jako lensman. Musi się zdecydować.

 

Johanna czuła, że drżą jej kolana. Miała sucho w ustach, język kleił się jej do podniebienia. Nagle poczuła na sobie wzrok ojca. Jakby czuła jego rękę na ramieniu i słyszała jego spokojny głos: „Moja córka to niezwykła kobieta”. Wyprostowała się i ruszyła do przodu.

 

4

 

5. Łańcuchy przeznaczenia

 

Johanna uwolniła się od Gønnera. Uczucia do Christiana porywają ją teraz niczym rwąca rzeka. Dziewczyna wciąż jednak ma wątpliwości. Odpowiedzialność za gospodarstwo i powierzony jej urząd traktuje z wielką powagą. Najsłabsi mieszkańcy wioski potrzebują pomocy. Johanna musi walczyć z chciwością, zawiścią i kłamstwem. Pastor znów staje się jej zagorzałym wrogiem. W walce z nim musi wykorzystać cały swój spryt. Jednak czy sprawiedliwość zwycięży w społeczeństwie kierowanym przez biurokrację?

 

Johanna trzymała mały nóż kilka centymetrów od lewego oka parobka pastora.

- Teraz puścisz moje ramię i zniesiesz worek na podwórze – prychnęła i popchnęła nożem powietrze.

- Tak! Tak! Uważaj!

- Idę krok za tobą! Jeśli spróbujesz wywinąć jakiś numer, to odetnę ci ucho.

Sapiąc i dysząc schodził w dół.

 

5

 

6. Pożar serc

 

Dzięki niebywałej odwadze Johanny i Annara, Solveig udało się uratować z pożaru, ale czy dotkliwie poparzona, ciężarna dziewczyna dojdzie do siebie po koszmarnym wypadku? Czy jej związek z ukochanym Annarem przetrwa tę ciężką próbę? Johanna stara się odnaleźć sprawczynię nieszczęścia, wygląda jednak na to, że ta zapadła się pod ziemię. Aby doprowadzić do ukarania niedoszłej zabójczyni swojej siostry młoda pani lensman nie cofnie się przed niczym, gotowa jest stanąć nawet oko w oko z osławioną bandą Grisilli...

 

Jęk dochodzący od strony łóżka sprawił, że oboje spojrzeli w tamtym kierunku. Johanna zbliżyła się ostrożnie. Większa cześć piersi jej siostry owinięta była bandażem.

- Za wcześnie jeszcze, by cokolwiek powiedzieć – lekarz uprzedził jej pytanie.

- Dziewczyna jest jednak młoda i silna – ciągnął łagodnym głosem. – Poza tym, z tego co udało mi się ustalić, leżała na podłodze. To właśnie uratowało jej płuca. Jeśli chodzi o dziecko… - wzruszy ramionami – wszystko w rękach Pana.

 

6

 

7. Cena milczenia

 

Johanna poddaje się miłości, jest równocześnie szczęśliwa i pełna obaw. Jak bardzo chory jest w rzeczywistości Christian? Ogarnia ją lęk, kiedy lekarz radzi im zaplanować ślub na najbliższy możliwy termin. Mille staje się kłótliwa i zamknięta w sobie, a Johanna ma wrażenie, że macocha ukrywa straszną tajemnicę. Do wsi przybywa nowy lensman. Zdaje się być surowy i nieprzejednany. Johanna zastanawia się, czy będzie równie lubiany jak niegdyś jej ojciec. 

 

- Co ty do diabła wyprawiasz?

Brutalnie wyszarpnięto ją z zaspy. Na wpół niewidząca próbowała się wyrwać. 

- Czy tak powinna zachowywać się kobieta?

Wysoki, ubrany w skóry mężczyzna wyrósł przed nią niczym słup.

- Czy miałaś zamiar pozabijać ludzi i przy okazji zwierzęta? - zganił ją. Dwoje zimnych, niebieskozielonych oczu spoglądało na nią spod ciemnych, zmarszczonych brwi.

 

7

 

8. Przerwane kręgi

 

Przyjście na świat dziecka Solveig pociąga za sobą cały łańcuch dramatycznych wydarzeń. Tak Ritva, jak i Mille odkrywają swoje najmroczniejsze tajemnice, zaś ogólny szok i rozpacz powodują, że cała Złota Góra trzęsie się w posadach. Zło i obłęd nie są jednak w stanie złamać Johanny, sił bowiem dodaje jej miłość do ukochanego Christiana. Dziewczyna musi teraz bardziej niż kiedykolwiek udowodnić sobie i innym, że jest w stanie zapanować nad sytuacją.

 

W głosie Solveig słychać było bezbrzeżną rozpacz.

- Chodź do mnie, Annarze! Przytul mnie!

- Nie mogę, Solveig - odparł spokojnie, niemalże chłodno - teraz już nie mogę.

Aschenberg odchrząknął, wbił wzrok w podłogę. Johanna widziała, że zacisnął zęby. Mięśnie szczęki poruszały się rytmicznie.

- Musimy znaleźć jakiejś wyjście z tego galimatiasu - odezwał się surowo. Johanna podniosła ku niemu oczy nic nie rozumiejąc. Wyjście? Czy coś takiego w ogóle wchodziło w grę?

 

8

 

9. Ucieczka i pojednanie

 

Johannie wali się życie. Ostatni, dobijający cios to już zbyt dużo, nawet dla niej, więc desperacko usiłuje uciec od cierpienia. W jej otoczeniu jednak są ludzie, którym na niej zależy i którzy jej nie opuszczają. Otaczają ją ciasnym kręgiem, z Aschenbergiem i Matsem na czele.

 

Mats uścisnął jej rękę.

– Teraz będzie lato. Przyjdzie ciepło i nas rozgrzeje. Nabierzemy sił, jak zwierzęta. Zboże kiełkuje, ziemniaki rosną. Na łąkach tłusta i bujna koniczyna. Chłopa rolnego nie może spotkać żadne zło.

Zupełnie niespodziewanie w jej oczach pojawiły się łzy. Odwróciła głowę. Czyż sama tak nie myślała jeszcze w marcu? Że słońce zaczęło wracać, że dni będą dłuższe, a świat jest pełen obietnic, jasny i dobry?

 

9

 

10. Anielskie łzy

 

Obciążona żałobą po Christianie i drwinami całej wsi Johanna musi przemyśleć dalszą drogę swojego życia. Czy teraz, gdy już wie co to znaczy naprawdę kochać, będzie potrafiła z pełną świadomością wejść w związek z rozsądku? Czy stać ją jednak, by tego nie zrobić? Pewnego dnia staje się cud i nadzieja rozjaśnia egzystencję mieszkańców Złotej Góry. Jednocześnie dochodzi do odkrycia mrocznych tajemnic, a życie Johanny i jej nienarodzonego dziecka zostaje wystawione na niebezpieczeństwo.

 

- Człowiek nie jest stworzony do pogrążania się w otchłani rozpaczy. Kto pozwala, aby ciemne tęsknoty zyskały nad nim przewagę, traci część samego siebie. Teraz to rozumiem.

Nie wiedziała, skąd przyszły jej te słowa, ale dostrzegła, jakie wrażenie zrobiły na lensmanie. Aschenberg pobladł. Wbił w nią ostry wzrok.

- To prawda, co mówisz. Ale jesteś jeszcze młoda, aby wysnuwać takie wnioski. Zbyt młoda.

- Utęsknienie i poczucie straty nie mają nic wspólnego z wiekiem - rzuciła ochryple. - I wiesz to tak dobrze, jak ja.

Odwrócił się na pięcie i ruszył szybkim krokiem.

 

10

 

11. Śmiały krok

 

Johanna musi zapłacić za swoją brawurę, ale innych czeka jeszcze sroższa kara. Dziewczyna musi podjąć ważną dla niej samej i innych decyzje. Nie może się dłużej wahać. Musi zdecydować się na śmiały krok. Czy jednak Aschenberg okaże się najlepszym wyborem? Czy Joanna podoła życiu wedle jego zasad? Czasem upadek może okazać się zbyt bolesny, nawet dla tak silnej kobiety jak ona.

 

- Jeszcze jedna taka zagrywka, to wbiję nóż w twojego dzieciaka! - Skierował ostrze noża w okrągły brzuch Johanny. Kobieta krzyknęła:

- Nie! Nie rób nic dziecku! 

- No to rób, co mówię! - Uniósł nóż i przejechał nim po sukni między jej piersiami. Ostrze zraniło skórę. Johanna westchnęła, gdy popłynęła krew. Jej ręce i nogi stały się ciężkie. Z trudem poruszała się do przodu. Szum wodospadu stał się bardziej donośny. Rękoma chwyciła brzuch.

- Christianie - szepnęła - pomóż mi!

 

11

 

12. Rozwiązanie

 

Nadszedł czas żniw. Mille dręczy samotność, Solveig wreszcie musi zmierzyć się sama ze sobą, a Johanna wkracza w nową fazę życia. Zbliża się dzień ślubu, lecz nie wszystko idzie według planu. Czy dziecko zechce poczekać? Rozpacz Aschenberga po utracie żony graniczy z obłędem. W desperacji dopuszcza się czynów, których potem przyjdzie mu żałować.

 

Złapał ją za rękę.

- Możesz mi pomóc przegonić te demony – wyszeptał. – Pomóż mi, Johanno!

Palce Aschenberga zamknęły jej dłoń w żelaznym uścisku. Łóżko było bardzo wysokie, jego twarz znajdowała się niemal na wysokości jej twarzy. Usiłując wyrwać rękę, powiedziała:

- Jesteś pijany, Aschenberg. Puść mnie. Tak nie można.

- Jesteś teraz moją żoną. Tego muszę się trzymać. Muszę zapomnieć o tamtym, inaczej oszaleję. Słyszysz?

 

12

 

13. Cienie przeszłości

 

Jakie jest prawdziwe oblicze mężczyzny, za którego Johanna wyszła za mąż? Najpierw okazuje jej zaufanie, a chwilę później brutalnie ją odtrąca. Inni też mają swoje problemy. Mille walczy sama ze sobą i targającymi ją uczuciami. W Tillund Annar wie, że nie zazna spokoju, dopóki nie wywiąże się ze złożonej kiedyś obietnicy. Przerażona Solveig odkrywa swoje nieznane dotąd strony. Przeszłość rzuca długie cienie na gospodarstwo położone nad jeziorem Møjsa. Trwa wojna, niebezpieczeństwo zbliża się wielkimi krokami.

 

- Widzę, że mam do czynienia z eleganckim towarzystwem!

Mężczyzna, który to powiedział miał ciemne, brudne włosy, gęstą brodę i zniszczony mundur. Buty były tak zdarte, że wystawały mu z nich pace. Uniósł latarnię, żeby obejrzeć z bliska ich twarze.

- Wielkie państwo! – plunął inny z bandy.

Dopiero teraz zobaczyła Johanna stojących przed nimi pięciu, może sześciu mężczyzn. Brudnych i wyraźnie bardzo głodnych. Oczy mieli zapadnięte, policzki zarośnięte. Tylko bagnety lśniły w świetle latarni.

 

13

 

14. Zwodnicza gra

 

W Europie szaleje wojna, przyszłość jest niepewna. Czy Szwedzi wkroczą i zajmą kraj? Czy Norwegia znajdzie się pod jarzmem sąsiada? Pod powierzchnią kipią namiętności. Johanna decyduje się na walkę ze wspomnieniami. Mille miota się rozdarta pomiędzy miłością a nieufnością, zakazany owoc coraz silniej kusi Solveig. Sidła pozorów zostają rozstawione, mnożą się tajemnice, a złe uczynki wychodzą na światło dzienne. Podróż do Christianii przybiera zaś obrót bardziej dramatyczny, niż ktokolwiek mógł przypuszczać.

 

Po obu stronach drogi brzozy lśniły srebrzystą białością. Jak szkielety. Mille zamknęła oczy, by po chwili ponownie je otworzyć.

- Kim ty właściwie jesteś?

Zanim zdążyła się zorientować, on już odwrócił ją ku sobie i oplótł palcami jej kark. Jego spojrzenie iskrzyło się w blasku księżyca.

- Nie rozumiesz, że doprowadzasz mnie do szaleństwa? Żadna inna ci nie dorównuje.

Jego usta były zimne, jednak gdy przywarł do niej mocno, rozpalił się między nimi ogień.

Całował namiętnie, ona zarzuciła obie ręce wokół jego szyi i przycisnęła się do niego. Pytanie zupełnie już uciekło jej z głowy.

 

14

 

15. Taniec cieni

 

Gdzieś daleko w Europie potęga Napoleona chyli się ku upadkowi. Jaki wpływ będzie to miało na życie mieszkańców Złotej Góry i jaką rolę ma do spełnienia tajemniczy duński hrabia Carl Fredrik? Czyżby był królewskim szpiegiem? W tym samym czasie Johanna dociera do Christianii, gdzie udaje jej się oczarować samego następcę tronu. Czy zdoła jednak odnaleźć w tak wielkim mieście córkę pastora i czy sam demoniczny duchowny nie pokrzyżuje jej planów?

 

Dohn gdzieś zniknął, zostawił ją tam z rozmysłem, dobrze to rozumiała. Nie chciał, by go odnalazła. Jak on śmiał? Nie rozumiał, że Aschenberg obedrze go żywcem ze skóry, gdy się dowie co się stało? A może... liczył na to, że nie będzie w stanie opowiedzieć o tym swojemu mężowi? Czyżby miał nadzieję, że coś jej się przytrafi?

Łkała biegnąc. Pastor najwyraźniej liczył się z tym, że może tu zostać zabita. Dlatego też postanowił zaryzykować. Taka była prawda. Zostawił ją w tej straszliwej dzielnicy na śmierć.

 

15

 

16. Gorzka słodycz

 

Wielkie światowe wydarzenia mają wpływ również na życie spokojnej norweskiej wsi. Za to głos serca jest silniejszy niż polityka. Miłość przekracza wszelkie granice, jej moc jest większa od wszelkich praw i przepisów. Johanna i Mały także się o tym dowiedzą. Trudno trzymać uczucia na wodzy, czasem nie można już dłużej czekać. Również Mille ma dosyć czekania. Pragnienie z fatalną mocą zyskuje nad nią władzę. Słodycz jesieni ma gorzkawy posmak, to czas próby dla niejednego serca.

 

Wyciągnęła dłoń i dotknęła jego pokrytego szorstkim zarostem policzka. 

Przymknął oczy. 

- Nie robiłbym tego na twoim miejscu.

Nie cofnęła dłoni. Jego oczy otworzyły się powoli. Przyciągały ją do siebie, dwa ciemne jeziora. Zakręciło jej się w głowie.

Las otaczał ich milczącym murem. Lodowata poranna mgła kładła się wilgocią na krzewinkach i krzaczkach jagód, elfy tańczyły do dźwięków fletu wodnika, tu i tam przemykały tajemnicze stworzenia, by zaraz skryć się w zaroślach i pod korzeniami drzew. Johanna poczuła, że ziemia usuwa jej się spod nóg.

 

16

 

17. Leniwy nurt

 

Mille nie może uporać się z prawdą. Czy jej życie ma jeszcze jakiś sens? Solveig z trudem stara się spełnić wymagania innych, ale czy ma dość siły by im sprostać? Mały utrzymuje, że Aschenberg zna serce Johanny lepiej niż swoje własne, kobieta jednak zaczyna tracić cierpliwość do ukochanego. Ma już dość życia, które płynie leniwym nurtem. Chce, by zmieniło się w wartki strumień. Pod pozornie spokojną powierzchnią szaleją jednak zdradliwe prądy.

 

- Powinnaś być dyrektorem teatru marionetek - powiedział Aschenberg powoli - to tam właśnie wszystkie lalki podwieszone są na sznurkach, pozwalają się prowadzić, można wkładać im w usta własne słowa. Ty zaś, droga żono, pragniesz, by wszyscy tańczyli tak, jak ty im zagrasz. To twoja bodajże największa wada.

Gdyby nie obiecała mu pomocy, wyszłaby z gabinetu trzaskając drzwiami. 

- Kiedy wreszcie się nauczysz, że nie możesz mieć kontroli nad wszystkim i wszystkimi? - Jego głos był cichy a wzrok, którym ją świdrował przenikliwy. - Musisz nauczyć się cierpliwości, kochanie. Czasami należy poczekać na rozwój wypadków. Z utęsknieniem wyglądam dnia, gdy wreszcie to pojmiesz.

Odniosła nagle wrażenie, że nie mówił już o Petronelle.

 

17

 

18. Porachunki

 

Mille nie radzi sobie ze zdradą Carla Fredrika, aż w końcu działa w desperacji. Także Solveig rozpacz popycha w niebezpiecznym kierunku. Mały chce dla wszystkich jak najlepiej - ale czy ktokolwiek zastanawia się nad tym, co dla niego byłoby dobre? Johanna ma dosyć. W końcu rozlicza się z mężczyzną, którego kocha. Mimo, iż nadal panują ciemności i ściska mróz, na horyzoncie zaczyna pojawiać się słońce....

 

Johanna objęła go za szyję, mocno się do niego przytulając. Miała ochotę śmiać się w głos, zerwać z siebie ubranie i zatańczyć nago w tej ciemnej, zimnej oborze, krzyczeć, dziękując ludziom, zwierzętom, Panu Bogu czy komukolwiek, kto był sprawcą tego cudu, ale zdołała tylko wczepić się go z taką mocą, jakby tonęła.

Uśmiechnął się i wziął ją na ręce.

- Znam lepsze miejsce do takich celów.

Pisnęła.

- Jestem za ciężka! Nie wolno ci mnie nosić.

- Za ciężka? Nigdy w życiu! - Kopnął drzwi, aż uderzyły o ścianę. - Mógłbym cię zanieść stąd do Christianii, gdyby zaszła taka potrzeba.

 

18

 

19. Opętanie

 

Annar kocha Solveig. Mimo to nie potrafi się oprzeć urokowi pięknej Ingrid. Ale to nie wystarcza córce pastora – mierzy znacznie wyżej i nie waha się wykorzystywać swoich wdzięków. Johanna czuje, że jej mąż coś ukrywa. Kwitną kłamstwa i niedomówienia. Czy Solveig powinna ufać Ingrid? Czy sprawdzą się złe przeczucia wikarego? Po świętach zima jest wyjątkowo mroźna, ale w gospodarstwie nad fiordem płoną gorące uczucia. Niebezpieczeństwo jest bliżej niż ktokolwiek mógłby podejrzewać. 

 

Annar westchnął bezsilnie. Coś w nim drgnęło. Palcami powiódł po jej przedramionach. Jej skóra była ciepła i gładka. Nie zastanawiając się długo położył jedną dłoń na delikatnej szyi, a palce drugiej wplótł we włosy dziewczyny. Ingrid uniosła powoli głowę. Przez moment patrzył jej głęboko w oczy. Następnie pochylił się i odnalazł jej usta swoimi. Chwilę później poczuł stalowy uścisk na swojej szyi.

 

19

 

20. Podejrzenia

 

Czy wypadek Petronelle nastąpił w wyniku nieszczęśliwego zbiegu okoliczności? Johanna ma swoje podejrzenia, ale nie znajduje potwierdzenia u męża. Wyraźnie jednak czuje, że dzieje się coś niedobrego, chociaż nikt nie mówi jej, o co chodzi. Tej wiosny wiele osób coś ukrywa, niektóre tajemnice wywołują żal i wstyd. Co jest prawdą, a co kłamstwem? Czy zło na dobre zadomowiło się w wiosce? Wiosna roku 1814 jest pod wieloma względami bardzo dramatyczna.

 

Za drzwiami Aschenberg zwrócił się do Małego:

- To straszna tragedia. Jak ona mogła, na miłość boską, tak nieszczęśliwie upaść?

- Musiała biec. Inaczej nie upadłaby aż tam. Chyba że… - Mały spojrzał na Aschenberga, który z namysłem kiwnął głową.

- Chyba że co?

- Chyba że ktoś ja zepchnął.

Johanna ciężko usiadła na najwyższym stopniu.

 

20

 

21. Prawda wychodzi na jaw

 

Szaleństwa Ingrid nie daje się dłużej ukrywać przed światem. Kolejnymi ofiarami jej obłędu stają się Solveig i Annar, których wspólna przyszłość zostaje poważnie zagrożona. Mały wie najwięcej, ale nie może zdradzić tajemnicy. Odpowiedzialność, która na nim spoczywa, odbiera mu radość życia. Mille również jest zrozpaczona. Oboje z Małym dochodzą do wniosku, że nie mogą dłużej ukrywać prawdy przed Johanną. Wikary obawia się jednak, że jej porywcza natura znowu wygra ze zdrowym rozsądkiem. Wkrótce okazuje się, że jego obawy były uzasadnione...

 

Wściekłość dała o sobie znać z całą mocą. Oczy Johanny wypełniły się łzami. "Stawianie Ingrid pod ścianą nie ma sensu", powiedział Mały. Czyżby tej małej diablicy wydawało się, że wszystko ujdzie jej na sucho? Naprawdę myślała, że ludzie będą siedzieć cicho i pozwolą jej się panoszyć? Chyba nie sądziła, że uda jej się uniknąć odpowiedzialności za morderstwo?

 

21

 

22. Nieczysta gra

 

Johanna postanawia rozprawić się z Ingrid, jednak przyjdzie jej tego gorzko żałować. Mijają godziny, Mille odchodzi od zmysłów z niepokoju: Johanna zniknęła. Mały również bardzo cierpi, stara się jednak nie poddawać panice. Obmyśla przebiegły plan. Jego wykonawcą ma być Aschenberg, który właśnie wraca z Eidsvoll. Ingrid zostaje pokonana własną bronią ale nadal ma asa w rękawie i nadal pragnie zemsty...

 

Aschenberg ułożył synka na piersi Johanny i poprawił kurtkę okrywającą jej ramiona. Na koniec Mały przeciął pępowinę. Chłopiec był jeszcze mniejszy niż jego siostra. Johanna położyła dłoń na drobniutkich pleckach, czuła pod palcami cienką nitkę kręgosłupa. Rączki były nie większe niż miedziana moneta.

Johanna uśmiechnęła się ostatkiem sił i oparła głowę o kolana Jona Tarvalda. Czuła ciepło bijące od dwóch małych ciałek leżących na jej piersi. Było jej tak dobrze.

 

22

 

23. Niezabliźnione rany

 

Życie srogo obchodzi się z mieszkańcami okolic Złotej Góry. Dzieciństwo Ingrid zostawiło w niej rany, które pozostały niezabliźnione. Nadchodzi pora rozrachunków. Zemsta córki pastora najostrzej dotyka Annara. Czy zadany cios go złamie? Związek Johanny i Aschenberga ciągle się umacnia. Mąż wiele jej daje, czy może żądać od niego jeszcze więcej? Może miłość nie zawsze musi się wyrażać słowami...

 

Johanna siedziała na kamieniu. Zimna woda sprawiła, że krew w jej żyłach zaczęła żywiej krążyć. Mężczyzna podszedł do niej i ściągnął ją z kamienia. Jego skóra była wilgotna, ale kiedy ją objął, poczuła ciepło jego ciała. 

- Moja piękna, szalona Johanno - wyszeptał, gładząc palcami jej włosy.

-Kiedy siedziałaś na tym kamieniu nad wodą, przypominałaś piękną nimfę.

- A ty zapewne jesteś Wodnikiem. Przed chwilą tak wyglądałeś.

- Będę tym, kim zechcesz - powiedział. 

Przyłożył wargi do jej ust i głęboko westchnął. 

- Dzięki Ci, Boże, za łaskę, którą mnie obdarzyłeś. Zawsze będziemy razem, ty i ja, Johanno.

 

23

 

24. Zmiany

 

Ingrid wreszcie odpowie za swoje czyny. Czy sąd przekona się o jej szaleństwie, czy może uda jej się do końca grać ofiarę? Johanna obawia się najgorszego, doświadczyła bowiem na własnej skórze, jak niebezpieczna i bezlitosna potrafi być córka pastora. Mały z trudem usiłuje sprostać stawianym mu oczekiwaniom. Polowanie na pastora zaczyna się na poważnie, wraz z rosnącymi nadziejami wszystkich startych panien we wsi. Mężczyzna dostaje nieoczekiwaną propozycję małżeństwa.

 

Ingrid rzucała się krzycząc:

- Przeklinam cię, Johanno Aschenberg! Przysięgam, że jak tylko wrócę, odpowiesz za to, co uczyniłaś! Jon Tarvald należy do mnie i do żadnej innej! A jego dzieci mnie ukradłaś! Zabiję wszystkich, których kochasz. Będą umierać powoli, a ty będziesz stać i na to patrzeć!

Powyrywam z ich ciał jelita i oślepię ich! Wytnę języki! Jak żyję, dotrzymam tej obietnicy! Ani jednej nocy nie będziesz już spała spokojnie!

- Czy nikt nie może jej uciszyć? - rozsierdzony Jon Tarvald spojrzał na Ingrid. Twarz wykrzywił straszny grymas, usta miała wysunięte, obnażone zęby, a z brody kapała ślina. Rzucała głową na prawo i lewo tak, że błyskały tylko białka oczu. Wszystko razem składało się na naprawdę odstręczający obrazek. Tak wygląda szaleństwo, pomyślała Johanna, mocno chwyciwszy się mężowskiego ramienia. Ingrid się zdemaskowała.

- Nie przeżyje tego, prawda? - mruknęła. - Jak myślisz?

 

24

 

25. Prawdziwe lato

 

Johanna tęskni za Jonem Tarvaldem. W chwili słabości robi coś, czego będzie wkrótce żałować. Mały stara się zwalczyć miłość do Johanny. W końcu znajduje rozwiązanie, ale cena, jaką przyjdzie mu zapłacić, będzie wyższa niż się spodziewał. W Danii Solveig rodzi dziecko, a Norwegia zostaje wciągnięta w brzemienną w skutki wojnę ze Szwecją. Mille próbuje zachęcić Witloffa do działania. Pewnego wieczoru postanawia wziąć sprawy w swoje ręce.

 

Augusta z wrażenia zerwała się na równe nogi. 

- A niech to! wyrwało jej się. - Chyba nie przyszło ci do głowy, żeby mi się oświadczyć? Wydawało mi się, że jasno dałam ci do zrozumienia, że coś takiego w ogóle nie wchodzi w grę.

- Doskonale pamiętam nasze ostatnie spotkanie. Ale posłuchaj mnie do końca - poczekał, aż dziewczyna usiądzie i spojrzał jej prosto w oczy. - To nie są oświadczyny. Proszę cię o pomoc - złożył błagalnie ręce.

 

25

 

26. Gorąca jesień

 

W powietrzu czuć zapach dojrzałego zboża, ale wiatr niesie nad równinami Hedemarku także lekki odór zgnilizny. Nadszedł czas zbiorów, tak żniw zasianego na wiosnę żyta, jak i konieczności stawienia czoła konsekwencjom nieprzemyślanych czynów. Johanna musi ponieść karę za chwilę słabości. Czy Jon Tarvald naprawdę spisał ją na straty, czy też przemawia przez niego zazdrość i urażona duma? Z zachodu napływają chmury, emocje sięgają zenitu, jesień jest gorąca, podobnie jak serca bohaterów.

 

Mąż wciąż zdawał się jej nie zauważać. Jego twarz była zupełnie bez wyrazu. Ruszył w stronę domu.

- Pytałam cię o coś! - Wściekłość, którą czuła wcześniej tego dnia, wezbrała w niej na nowo. Rzuciła się w jego stronę i chwyciła go za rękaw - Mógłbyś mi odpowiedzieć, do diabła!

Wyrwał jej swoje ramię i zupełnie nieporuszony szedł dalej przez podwórze.

- Jonie Tarvaldzie! Co się z tobą dzieje? - Pobiegła za nim, spróbowała zagrodzić mu drogę. - Przecież było tak, jak mówiłam! To nic nie znaczyło!

Odsunął ją na bok i poszedł dalej.

 

26

 

27. Zimny księżyc

 

Aschenberg został ranny. Leży nieprzytomny, walcząc o życie. Johanna nie odstępuje go na krok, wszystkie inne sprawy zdają się nieważne. Odrzuca wszelką pomoc, nawet Małego odsyła z kwitkiem. Wszyscy wstrzymują oddech, mija godzina za godziną, dzień przechodzi w noc. Tylko Johanna i księżyc czuwają przy łóżku rannego...

 

Księżyc, okrągły i żółty, wisiał na niebie. Deski podłogi znaczyły blade pasma światła, tak jakby ktoś stał za oknem i świecił lampą do środka. Świetlne palce były coraz dłuższe, w końcu dotarły do łóżka, delikatnie dotknęły sylwetki rannego. Johanna patrzyła na jego oblicze skąpane w księżycowym blasku. Wypełniała ją czułość przemieszana z trwogą. Był jej mężem, jej dzieckiem, jej ojcem. Pokazał miłość w całym jej pięknie i ohydzie. Dzięki niemu zrozumiała, że jesteśmy igraszką w rękach miłości; bawi się nami jak monetą, obraca na wszystkie strony: w jednej chwili niebo, w następnej piekło.

 

27

 

28. Ślad w popiele

 

Kruki i wrony kołują nad skrajem lasu przy Gjermundstad. Pewnego człowieka spotkała tragiczna śmierć pod lodowatym śniegiem. Jeden rozdział się zakończył, drugi rozpoczął. Zbliża się Boże Narodzenie. Ludzie zapalają świece, by odegnać złe moce, lecz przez grube ściany domów do środka wnika i smutek, i radość. Za dnia pali się w kominkach, ale nocą, gdy popiół ostygnie, inne moce dochodzą do głosu.

 

Na wysokości Gjermundstad zobaczyli stado ptaków krążących nad lasem.

– Leży tam jakaś padlina? – Wyciągnęła szyję, ale zobaczyła tylko coś ciemnego na śniegu.

- Z takiej odległości nic nie widać. – Jon Tarvald przyjrzał się jednemu z ptaków.

– To kruk. Gjertrud uznałaby to za zły znak. – Johanna podciągnęła futro pod brodę. – Padlinożerne ptaki przy orszaku weselnym. – Wzdrygnęła się.

 

28

 

29. Polowanie na czarownice

 

Wieś wrze od plotek po tym, jak Julia ratuje dziecko Erny. Mówi się, że tylko czarownica mogłaby ocalić dziecko umierającej kobiety. Młoda położna walczy z pomówieniami. Zmaga się też z emocjami i namiętnościami, które nią targają. Johanna i Augusta robią wszystko, żeby jej pomóc. Augusta stara się za wszelką cenę zachować zdrowy rozsądek, ale kiedy zbliża się do niej Mały, również ona zostaje wystawiona na próbę. Czy będzie w stanie przyjąć jego warunki? I czy zdoła uwolnić wieś od szaleństwa polowania na czarownice?

 

Julia, Julia czarownicą jest! Julia, Julia, przyszedł czas na test. Jeśli ciemna woda fiordu wnet cię nie pochłonie, wrzucimy cię w ognisko i czarownica spłonie! Pierwszy z pijanych chłopaków doskoczył do Julii. Johanna zebrała spódnice i pobiegła. Julia wpadła do ogniska głową naprzód. Zamachała rękami przed sobą, ale nie znalazła niczego, za co mogłaby się złapać. Padła na kolana w rozżarzonym drewnie. Zachłanne płomienie pochłonęły cienką, białą sukienkę niczym ćmę, którą przyciąga światło świecy.

 

29

 

30. Nowe czasy

 

Julia została ocalona od śmierci w ogniu, nie zaznaje jednak szczęścia w ramionach ukochanego mężczyzny. Co też dolega Gabrielowi? 

 

Czas w Złotej Górze biegnie nieubłaganie, dorastają nowe pokolenia, które na własnej skórze przekonują się, jak bolesna może być miłość. Johanna kocha marzycielkę Ingeborg i postrzeloną Anne z całego serca, ale czasami zrozumienie córek przychodzi jej z dużym trudem.

 

30

 

31. Zemsta

 

Johanna martwi się o córki. Anne jest dziwnie milcząca, natomiast Ingeborg ? wściekła, bo matka nie pozwala jej jechać do Kopenhagi. Johanna czuje potrzebę porozmawiania z kimś o swoich problemach. Zwraca się do Małego, który jednak ma swoje kłopoty i nie może jej pomóc. Niech nikt nie myśli, że można bezkarnie skrzywdzić Anne. Milczała o zbrodni Lingego, bo postanowiła srogo na nim się zemścić. Czy da radę? Czy zemsta nie obróci się przeciwko niej?

 

Linge roześmiał się miło zaskoczony.

- Chcesz się bawić? Dlatego mnie tu przyprowadziłaś? - spytał, a jego oczy zrobiły się wąskie jak szparki.

- Tak - odpowiedziała w końcu Anne.

Uśmiechnęła się, obnażając swoje ostre, białe zęby. Dojrzała w jego wzroku niepewność, więc szybko dodała: - Tak, Linge, teraz się zabawimy.

 

31

 

32. Zaczarowana noc

 

Mały pragnie postępować w zgodzie ze swoim sumieniem, lecz na przeszkodzie stają mu niechciane uczucia. Podobne doświadczenia mają również inni. Zaczarowana noc obnaża ludzkie słabości, wzmaga namiętności, niesie ze sobą dramatyzm. Światło i ciemność, dobro i zło - za tę walkę trzeba zapłacić krwią i łzami, a jej wynik wcale nie jest oczywisty. 

 

Mały patrzył, jak przyjaciel nachyla się do Johanny, zauważył wymienione spojrzenia, uchwycił panującą między nimi bliskość. Przygotował się na ukłucie, które, jak wiedział, zaraz poczuje, i przyjął je tak jak dziecko łyka gorzkie lekarstwo. A jednak to nie obraz Johanny teraz go dręczył. Przed oczami wciąż stawała mu twarz innej kobiety. I twarz ta nie należała wcale do jego żony.

 

32

 

33. Na skraju urwiska

 

Ingeborg jest ambitna. Jej duma przewyższa swą mocą nawet pożądanie. Inaczej mają się sprawy u Julii, którą chłód Gabriela doprowadza na skraj otchłani. Ile człowiek jest w stanie znieść? Nawet najsilniejszy poddaje się, gdy pokusa rośnie - szczególnie gdy pełnia lata pachnie nektarem i doprowadza zmysły do wrzenia.

 

Ingeborg znała pieśń na pamięć, splotła ręce przed sobą, przymknęła oczy i mocno się skoncentrowała. Najbardziej chciałaby po prostu śpiewać, nie myśląc o technice, ale wiedziała, że ma jeszcze wiele nauki przed sobą. Oddychać przeponą, rozluźnić mięśnie klatki piersiowej, usta i gardło. Wydobyła pierwsze dźwięki, najpierw ostrożne, potem silniejsze i z większym uczuciem. Dziwnie było odjeżdżać od Mikko. Ostatnio ćwiczyli razem niemal każdego dnia, ale cały czas jeszcze nie była pewna, co do niego czuła. Wiedziała jedynie, że chciałaby się zapomnieć, jej ciało krzyczało o jego dotyk, a myśli wciąż krążyły wokół nocy, którą mieli niedługo spędzić razem.

 

33

 

34. W przepaści

 

Martha przeżywa katusze. Jeżeli Annar rzeczywiście jest jej ojcem, będzie musiała zapomnieć o Carlu Pederze. Czy kiedykolwiek zdoła wybaczyć matce jej zdradę? Mały również próbuje zapomnieć o kobiecie, którą kocha, lecz pożądanie, które odczuwa przybliża go coraz bardziej do przepaści. Sunniva zostaje zmuszona do wyjawienia tajemnicy o Lingem, co okaże się mieć dalekosiężne skutki.

 

- Kochałeś kiedyś kogoś innego? - spytał Carl Peder.

Annar potrząsnął powoli przecząco głową.

- Nie, nie kochałem. Solveig jest jedyną kobietą, jaką naprawdę miłowałem.

Zrobiło się zbyt ciemno, by Martha mogła dostrzec wyraz jego twarzy, ale wydawało jej się, że stał się zamyślony. Annar prawie się przyznał. Carl Peder nie zrozumiał tego, co powiedział, ale ona tak. Bo ona wiedziała.

 

34

 

35. Pocałunek śmierci

 

Moc miłości potrafi być oszałamiająca. Doświadczają tego zarówno Mały, Sunniva, jak i Martha. Jeden pocałunek pociąga za sobą ogromne konsekwencje - większe, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Nad wsią zbierają się ciemne chmury; przerażający wróg wkrada się do domów, niezauważony przez nikogo. Walki toczą się na wielu frontach jednocześnie, a ich wynik nie jest jeszcze przesądzony.

 

Odstawił lampę na skrzynię i uważnie jej się przyjrzał.

Kobieta uniosła ramiona i zdjęła czapeczkę, rozpuściła kok i pozwoliła, by jej czarne, błyszczące włosy opadły kaskadą na plecy i ramiona. Jej oczy wydawały się w tym skąpym oświetleniu wilgotne, na policzki wystąpił niezdrowy rumieniec.

Pastor odetchnął, drżąc na całym ciele.

- Co ci jest? - zapytała szybko. Głos miała cichy i wystraszony.

- Nie mogę się ruszyć. - Nagle zachciało mu się płakać. - Nie mam słów.

- A po co nam teraz słowa?

 

35

 

36. Spotkanie z przeszłością

 

Johanna i Ingeborg przekonują się, że przeszłości nie da się wymazać. Tęsknota za tym, co było, jest potężna i nieunikniona. Mały nie żałuje swojego postępowania, ale próbuje przywrócić swoje życie na właściwe tory. W tym czasie Anne radzi sobie z bolesnym spotkaniem na swój własny sposób. Za rogiem czają się wydarzenia, których nikt się nie spodziewa.

 

Linge skulił się.

– Przerażasz mnie, Anne. Nie wiem, co mam zrobić, żeby zdobyć twoje przebaczenie.

- Nigdy go nie otrzymasz. Jedyne, co masz zrobić, to trzymać się ode mnie z daleka. Albo gorzko pożałujesz.

Teraz ona miała przewagę. Wyprostowała się i spojrzała na niego chłodno.

– Sunniva to moja kuzynka, Linge. Zależy mi na niej. Jeśli coś jej się stanie, dopadnę cię.

 

36

 

37. Udręki

 

Wyznanie Julii odbiera Małemu zdolność do działania. Johanna walczy z niechęcią zarówno wobec niego, jak i męża, ponieważ Jon Tarvald nalega na wydanie Anne za mąż. Gdy Anne szybko próbuje rozwiązać problemy, nic nie układa się po jej myśli. Podobne przeciwności napotyka Sunniva. Wczesną jesienią w Hedemarken krążą intrygujące tajemnice oraz mają miejsce dziwne spotkania. A w Kopenhadze Ingeborg toczy swoją podstępną grę. 

 

Gdy usłyszała jego kroki na schodach, odwróciła się plecami do otwartych drzwiczek pieca. Poza ciepłym blaskiem trzeszczących płomieni, jedynym źródłem światła był mały świecznik. Dojrzała swoje odbicie w lustrze nad umywalką. Skóra lśniła jej jak biały marmur, włosy bujnie okalały jej głowę niczym złoto-czerwone niebo. Oczy nie były już szaro-brązowe, lecz czarne.

 

37

 

38. Ogień i lód

 

Nadchodzi grudzień, mroźny i śnieżny. Tajemnice, jedna po drugiej, zaczynają wychodzić na jaw. Jon Tarvald podejmuje decyzję co do losu Gabriela, jej skutki odczują również Julia i Mały. Odkrywanie prawdy okazuje się bolesne, nic nie jest takie, jak się do tej pory wydawało. Los, jak zwykle, ma w zanadrzu wiele niespodzianek i dla niejednego ten zimowy miesiąc okaże się najgorętszym w roku.

 

- Musisz mi powiedzieć, co się dzieje. - Julia kurczowo zacisnęła dłonie na rękawie płaszcza Johanny. - Gabriel tak dziwnie się zachowuje. Wiem, że był wczoraj na Złotej Górze i rozmawiał z Jonem Tarvaldem. Właśnie po tym spotkaniu tak się zmienił. Czy Jon Tarvald powiedział mu o mnie i Małym? Albo ty? Chyba oszaleję, jeśli zaraz nie dowiem się, o co chodzi.

 

38

 

39. Niepewność

 

Nikt nie lubił Tormoda. Kto jednak nienawidził go tak bardzo, że gotów był pozbawić go życia? Podejrzanych jest wielu, ale wątpliwości pozostają. Wizyta Ingeborg w Abeltorp jest dla niej poważną próbą. Marznie, jest głodna, ale to tylko początek koszmaru.

 

W świetle dziennym Cecilia Abeltorp wydawała się bardziej ludzka niż poprzedniego wieczoru. Nawet jej okaleczona twarz nie była aż tak odrażająca. Siedziała na końcu masywnego, dębowego stołu, ubrana w czarną, luźną suknię z długimi rękawami, ale nawet suknia nie była w stanie ukryć jej chudości.

Wpadające przez wysokie okna szare światło odkrywało przed Ingeborg coraz to nowe piękne przedmioty, pokryte gęstą pajęczyną, w której gdzieniegdzie tkwiły martwe owady. Zobaczyła wielkiego pająka, tkającego swą misterną nić.

- To mój towarzysz, proszę, nie drażnij go.

Cecilia najwyraźniej podążała za jej wzrokiem i teraz się uśmiechnęła.

- Boję się, że pewnego dnia zniknie i znów zostanę sama.

 

39

 

40. Napad

 

W okolicy pojawia się tajemniczy zamachowiec. Ofiarą bezwzględnego łotra staje się Aleksander Helle. Anne oświadczyła co prawda, że nie ma zamiaru wychodzić za mąż, ale czy będzie w stanie odmówić umierającemu człowiekowi? Coraz więcej podejrzeń pada na Lingego. Czy młody mężczyzna udźwignie ciężar oskarżeń? I co na to wszystko Sunniva, która nosi pod sercem jego dziecko?

Tymczasem Ingeborg na dobre zadomowiła się w dalekiej Danii. Dziewczyna postanawia zaprowadzić porządek na Abeltorp, nawet jeśli miałoby to oznaczać wejście w otwarty konflikt z cyniczną i zgorzkniałą Cecilią...

 

Chory wzdrygnął się nagle i nabrał powietrza z głośnym świstem.

- Anne? - szepnął. - Przyjedzie do mnie?

- Pewnie, że tak! - Valborg puściła jego ramiona i posłała mu zdecydowane spojrzenie. - Przyjedzie jeszcze dzisiaj.

Nawet jeśli miałabym ją tu przywlec za włosy, dodała w myślach.

- Nie umrę - wyszeptał ledwo słyszalnie.

- Lepiej dla ciebie, żebyś tego nie robił! - z trudem połykała łzy.

Gdy chwyciła jego nadgarstek poczuła, że puls jest odrobinę mocniejszy.

Dzięki Bogu, pomyślała. Wreszcie znalazłam właściwe lekarstwo.

 

40

 

41. Oszukana

 

Anna postępuje zgodnie ze swoim sumieniem, ale nie wszyscy są równie szlachetni, jak ona. Johanna obawia się tego, jak zareaguje jej córka, kiedy wyjdzie na jaw, że stała się ofiarą paskudnego oszustwa. W Danii Ingeborg musi stawić czoła wielkiemu rozczarowaniu. Przy teatrze zostają tylko najbardziej wytrwali. Czy Ingeborg przetrwa, czy też całkiem się załamie?

 

Johanna zauważyła, że Anne rzuciła okiem w kierunku śpiącego w łóżku mężczyzny. Czy to ostatni raz, kiedy widzieli go żywego? Aleksander Helle z niezwykłym uporem trzymał się przy życiu. A teraz miał jeszcze jeden powód, żeby się nie poddawać. Poczuła lekkie ukłucie niepokoju.

Valborg opuściła pokój jako ostatnia. Biedna Valborg, pomyślała Johanna, wychodząc na korytarz, jej było w tej chwili najciężej. Odwróciła się w stronę siostry sędziego, oczekując, że ujrzy łzy, ale policzki Valborg były suche. A wokół jej ust błądził słaby, osobliwy uśmiech.

 

41

 

42. Oddalenie

 

Aleksander Helle wraca do zdrowia, ale Anne nie zamierza kontynuować małżeństwa z sędzią. Nie czuje się ani żoną, ani tym bardziej panią w Bjørnstad. Johannes odkrywa bolesną prawdę o uczuciach łączących Małego i Julię. Wydaje się, że prawdę coraz trudniej ukryć. Mieszkańcy Hedmarku nie chcą już dłużej tolerować odmienności wikarego. Gabriel i Julia opuszczają wieś.

 

- Ty tu jesteś, Śnieżko? Nie powinnaś być w stodole? - Anne wzięła szczeniaka na ręce.

- Wrócę po ciebie kiedyś. Nie zapomnij mnie. - Postawiła pieska szybko na ziemi i podeszła zdecydowanym krokiem do Eugena. Koń był właściwie jej, powiedziała do siebie. Musiała go ze sobą wziąć.

- To ty, Anne? - zapytał Mały Hans. - Czemu jesteś ubrana jak mężczyzna?

- Dlatego że to najbardziej praktyczne, gdy się wyjeżdża szukać pracy - odpowiedziała krótko.

 

42

 

43. Miłość na rozstajach

 

Annar karze syna za głupie czyny, których ten się dopuścił, ale sam również źle postępuje. Anne natomiast uświadamia sobie, że ceną za wolność jest w jej przypadku ubóstwo. Zbiegła małżonka nie jest jedynym problemem, z jakim zmagać się musi Aleksander Helle. Został przecież również pobłogosławiony całkiem przebiegłą siostrą.

 

- A co z Annarem? Pomyśl, owdowieć w tak młodym wieku. Z pewnością wkrótce się ponownie ożeni. Mężczyzna jego kalibru, o takim wyglądzie, nie będzie długo samotny. 

- Valborg... ? zaczął ostrzegawczo Aleksander Helle. 

Spojrzała na niego oburzona.

- Co znowu? 

- Nie wypada, żeby...

- Nie powiedziałam przecież ani słowa! 

- Nie musiałaś. Nie zapominaj, że dobrze cię znam. 

- Chyba nie podejrzewasz mnie o noszenie się z planami zamążpójścia? 

- Nie. Ale podejrzewam cię o wszystko inne.

 

43

 

44. Przebaczenie

 

Zbliża się wiosna, cała natura budzi się do życia. Przyszedł czas na ostateczne rozliczenia, zakończenia starych sporów i rozpoczęcie nowych rozdziałów. Miłość znosi wszystko, chociaż niektórym zaczyna powoli brakować cierpliwości.

 

- Jest jeszcze coś - odchrząknął - przyszedłem, by prosić cię o przebaczenie za to, jak zachowałem się na pogrzebie. Za dużo wypiłem i straciłem nad sobą panowanie. - Wbił w nią wzrok. - Jeśli mam być szczery, z początku niewiele pamiętałem, ale w końcu uświadomiłem sobie, że bardzo cię skrzywdziłem.

-Ja też niewiele pamiętam - wyrzuciła z siebie - byłam zmęczona i... nie mogło przecież być aż tak źle. - Przywołała na wargi uśmiech, ale zorientowała się, że musiał on wyglądać sztywno i sztucznie.

 

44

 

45. Dylemat

 

Johanna martwi się o Anne, która stawia zarówno mężowi, jak i ojcu, warunki trudne do spełnienia. Zachowanie Sverrego jest równie niepokojące, gdyż wszystko wskazuje na to, że zauroczenie wdową całkiem odebrało mu umiejętność podejmowania rozsądnych decyzji. Piętrzą się kolejne dylematy.

 

- To się już nigdy więcej nie wydarzy, Sverre. Zrozumiałeś? 

Przyglądał się jej tylko. 

Westchnęła z rezygnacją.

- Na Boga, co ja mam z tobą począć? - W tym samym momencie jej oczy rozszerzyły się. Zamarła. 

Sverre gwałtownie podniósł głowę. Wysoki, mroczny cień rysował się na ścianie tuż za nią. Ktoś stał w drzwiach! Poderwał się i zobaczył przed sobą sylwetkę mężczyzny. Z początku nie poznał go, lecz po chwili dotarło do niego, kto to taki. Nieporadnie próbował się pozbierać.

- Ty? - wydusił z siebie. - Ty jesteś tutaj?

 

45

 

46. Zaginiona

 

46

 

~ 46 z 60 norweskich tomów ~

 

Komentarze   

 
#8 Anna 2014-11-07 17:26
Witam, czy to prawda, że będzie kontynuacja sagi? Nie mogę się już doczekać dalszych części :lol:
Cytować
 
 
#7 Barbara 2014-07-31 07:48
:P :lol: :roll: super super ,ze wydana będzie dalsza część Sagi.Już nie mogę się doczekać .Proszę o szybkie poinformowanie mnie o wydaniu nowych tomów. ;-) czekam z utęsknieniem na 47,48 i dalsze tomy :lol:
Cytować
 
 
#6 Milena 2013-11-23 21:55
Saga mi się podobała choć nie powaliła mnie na kolana.Typowo obyczajowa, bez elementów czary-mary.Tom ósmy najciekawszy, fantastycznie trzyma w napięciu, po 22 tomie niestety wieje trochę nudą, dziwny był przeskok o 17 lat w tomie 30,ale dzięki temu znowu zrobiło się ciekawie. Natomiast koniec to jakaś porażka,kończy się w najciekawszym momencie ,po czym następuje streszczenie dalszych losów bohaterów na trzech stronach , tak jakby autorce znudziło się pisać odpuszczając kilka ostatnich tomów.Wielka szkoda, 46 tomów-trzy miesiące czytania i nawet porządnie popłakać na końcu nie można, bo rozsmakować się nad mega streszczeniem to raczej się nie da.
Cytować
 
 
#5 Daria 2013-07-17 10:34
Witam. Czytałam całą sagę już trzy razy i cały czas mam to samo odczucie. Jakby między tomem 43 a 44 brakowało jeszcze jednego rozdziału, takiego, który opisywał by dokładnie moment śmierci Solveig. Czy tylko ja odnoszę takie wrażenie?
Cytować
 
 
#4 Sol 2013-07-15 20:10
Ringier Axel Springer
Cytować
 
 
#3 Ewelina 2013-07-15 13:31
A kto u nas wydaje te sagi?:)
Cytować
 
 
#2 Sol 2013-07-01 19:46
poszukaj po antykwariatach najlepiej. Saga ma zostać wznowiona kiedy autorka zakończy serię, a ma to nastąpić jeszcze w tym roku. Ale kiedy wydadzą, nie wiadomo. Pozdrawiam:)
Cytować
 
 
#1 Frania 2013-06-30 11:07
Witam , gdzie moge dokupic brakujące tomy? mam do 44 . Na allegro nie ma szans. Czy ta saga jest jeszcze wydawana? Pozdrawiam
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Statystyki

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj171
mod_vvisit_counterWczoraj201
mod_vvisit_counterW tym tygodniu941
mod_vvisit_counterTydzień temu1373
mod_vvisit_counterW tym miesiącu4160
mod_vvisit_counterMiesiąc temu6256
mod_vvisit_counterOgółem416344

ShoutBox