Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Elin Johansen

Niewydane sagi

Elin Johansen


Designed by:
SiteGround web hosting Joomla Templates
Email
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Sol   
czwartek, 12 stycznia 2012 16:23

Wywiad Merlin.pl - 10.07.2001

…każdy ma swojego anioła stróża”

 

 

Norweska pisarka. Urodziła się w 1924 roku. Jest najpopularniejszą pisarką w krajach Skandynawii. Poza Skandynawią odniosła sukces jedynie w Polsce. Powieściopisarkasandemo pochodzi ze starej, szlacheckiej rodziny, jej ojcem był nieślubny syn norweskiego pisarza Bjoerstjerne Bjoersona. Powieści Sandemo to wielotomowe gawędy z elementami fantasy, romansu, sensacji i horroru, od których trudno się oderwać. Nic więc dziwnego, że zdobyły sobie tylu czytelników. Tylko w Polsce sprzedano od 1991 r. blisko 10 mln. egzemplarzy jej książek, więcej niż najpopularniejszej polskiej pisarki Joanny Chmielewskiej. Dialogi w powieściach Sandemo drażnią pretensjonalnością, natomiast fabuły są wyśmienite - wciągają od pierwszej strony, zaskakują nagłymi zwrotami akcji, są w dużym stopniu nieprzewidywalne.

Trzy najbardziej znane cykle powieściowe Margit Sandemo to: Saga o Ludziach Lodu, Saga o Czarnoksiężniku i Saga o Królestwie Światła.
Pisarka na początku lipca odwiedziła Polskę, by promować Znak"- pierwszy tom najnowszego cyklu powieściowego Tajemnica czarnych rycerzy.

 

W Polsce sprzedano 10 mln egzemplarzy Pani książek. Jak Pani myśli, dlaczego?

 

Bardzo mnie to cieszy, ale nie umiem dać jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Nie jestem osobą religijną, a Polska jest krajem ludzi głęboko wierzących. Co prawda w moim drzewie geneaologicznym dopatrzyłam się także polskich przodków, ale to bardzo zamierzchłe czasy. Moje powieści zawierają dużo wątków pogańskich i bardzo dużo mistycyzmu.
Może to jakiś szczególny rodzaj mistycznej więzi z polskim czytelnikiem, tłumaczy popularność moich książek w tym kraju..

 

Zaczęła Pani pisać w wieku czterdziestu lat. Jak to jest, gdy tak późno rozpoczyna sie pracę pisarską? Skąd wziął się ten pomysł?

 

Gdy moje dzieci dorosły, pewnego dnia przekonałam się, że przed zaśnięciem powstają w mojej głowie niezwykłe historie, a ich bohaterowie mają wyraziste cechy i wygląd. Powiedziałam sobie: "może spróbować spisać to, a nie tylko fantazjować". Tak krok po kroku powstała najpierw pierwsza książka, a potem wszystko potoczyło się błyskawicznie i jak do tej pory kończę sto czterdziestą ósmą powieść.

 

Czy to właśnie dzieci i rodzina są Pani pierwszymi czytelnikami?

 

Jedynie moja córka. Dużo mi pomaga, jest pierwszym najbardziej surowym krytykiem. Mój zmarły mąż z reguły zasypiał przy pierwszych rozdziałach.

 

Czy dużo czytała Pani swoim dzieciom? Jak wyglądała Pani droga czytelnicza? Czy był jakiś szczególny rodzaj książek, który Panią fascynował?

 

Swoim dzieciom starłam się dużo opowiadać. W naturze Skandynawów leży opowiadanie, snucie baśniowych historii, przeplatanie ich fantastycznymi wątkami. W dawnych czasach takie historie krążyły po domach. Zawsze miałam dużą wyobraźnię, więc nigdy się nie nudziłam. Ale książki, po które sięgałam, były fantastyczno-baśniowe. Uwielbiłam Tolkiena i przeczytałam wszystkie jego książki. Później w wieku dojrzałym zaczęłam czytać więcej kryminałów. To była klasyka taka, jak: Agata Christie czy późniejsza Dorothy Seyer. W tej chwili czytam mało swojego ulubionego gatunku, czyli fantasy i sensacji, by nie być posądzoną o plagiat.

 

Mieszaka Pani w górach, daleko od Oslo. Czy to otoczenie w jakiś sposób Panią inspiruje?

 

Miejsce, w którym mieszkam, nie ma szczególnego nastroju, który by mnie inspirował. Tutaj jedynie marznę. Natomiast, jak już naprawdę brakuje mi pomysłu, odwiedzam jakieś niezwykłe strony, mając nadzieję, że natchnienie przyjdzie samo. Po ukończeniu ostatniego tomu Sagi o Ludziach Lodu, postanowiłam wyjechać do Hiszpanii, w zasadzie z myślą, że tu nie napiszę ani jednej linijki. Będę jedynie odpoczywać. Jednak już po dwóch dniach, usiadłam za biurkiem i snułam nową opowieść, tym razem zainspirowana hiszpańskim średniowieczem. Bohaterami nowej serii są właśnie hiszpańscy rycerze. Obecnie pracuję nad siódmym tomem. Akcja zaczyna się w czasach współczesnych i sięga daleko w przeszłość. Rycerze zawarli szczególny pakt, na każdym z dzieci, potomkach rodu, jednego z nich, ciąży klątwa - żaden potomek nie dożyje 25 roku życia. Młodzi ludzie, żyjący już współcześnie, próbują zwalczyć to przekleństwo, a za tym idzie dużo dramatycznych wydarzeń.

 

To nie pierwsza Pani wizyta w Polsce. Czy przyjeżdża Pani do nas, tylko by promować nową książkę?

 

Niezupełnie. To moja czwarta wizyta. Pierwszy raz byłam w Zakopanym. Darzę wasz kraj niezwykłym sentymentem. Przyjeżdżam również, by spotkać się z moimi fanami. Od kilku lat w Polsce, działa "fan klub" Margit Sandemo. Cieszę się na te spotkania z młodymi ludźmi, imponuje mi to, że specjalnie by ze mną porozmawiać, niektórzy z nich nauczyli się norweskiego. W Norwegii, Szwecji i Finladii, też działają takie kluby, szczególnie "Sagi Ludzi Lodu". Są tacy, którzy szyją sobie specjalne stroje z tej epoki, identyfikują się z bohaterami, czasami starają się nawet żyć tak, jak oni. W obecnych czasach trudno byłoby powtórzyć sukces tej sagi, ale wierzę, że ta nowa seria, również spotka się z zainteresowaniem polskich czytelników. Dostaję bardzo dużo listów z Polski i staram się na wszystkie odpowiadać.

 

Czy muzyka, szczególnie ta nastrojowa, pomaga Pani przy pisaniu książek?

 

Ktoś kiedyś powiedział, że najlepszą muzyką jest cisza. Nie mam dobrego słuchu muzycznego, choć w mojej bliskiej rodzinie są osoby uzdolnione muzycznie, grające na różnych instrumentach. Jeżeli słucham muzyki, to jest to klasyka, taka jak Grieg, Beethoven czy Bach.

 

Czy ma Pani przepis na dobrą powieść?

 

Przede wszystkim piszę literaturę popularną. Nie łatwo jest stworzyć powieść, mającą wiele cech dobrej literatury popularnej. Pisarz musi wiedzieć, czego oczekuje od niego czytelnik. Piszę takie książki, które sama chciałabym chętnie przeczytać. Wiem, że w każdej musi być: napięcie, mistyka, miłość, erotyka, seks, trochę elementów kryminału, odrobina grozy i zjawiska nadprzyrodzone, które są moją specjalnością. To jest mój przepis, mieszam wszystko w jednym garncu i zasiadam do pisania. Zaczynam od kilku zdań, a potem daję się ponosić akcji i swoim bohaterom. Dlatego te książki tak rozrastają się w kolejne tomy. Moja fantazja, nie pozwala mi przestać, nie korzystam z żadnych wzorców i źródeł historycznych, nie przywiązuję wagi do faktów.

 

Kiedyś wspominała Pani, że pisząc książkę z cyklu Saga o Ludziach Lodu, doznała Pani wręcz paranormalnych przeżyć? Czy przy pisaniu nowej serii towarzyszyły Pani jakieś szczególne przeżycia? Czy troll, o którym Pani pisała w książkach, mieszka nadal u Pani w domu, czy się wyprowadził?

 

Tak miałam tajemnicze odczucia przy pisaniu także tej nowej serii. Po ukończeniu piątego tomu, wróciłam do Hiszpanii, by odzyskać inspirację . Mieszkałam w historycznej miejscowości, w dawnym klasztorze. Odwiedziłam też dawne miejsca tortur - muzeum inkwizycji. Któregoś dnia miałam naprawdę wrażenie, że widzę mnicha, przechodzącego przez moje drzwi. Te przeżycia wykorzystałam w nowej powieści. Pięciu rycerzy, o których piszę, jest prześladowanych przez 13 inkwizytorów hiszpańskich. Oni mają bezpośredni wpływ na życie współczesnych bohaterów mojej nowej serii. Oczywiście mój znajomy - troll, nadal mieszka w moim domu. Wierzę w istnienie małych postaci, żyjących pod ziemią, bardzo pozytywnie nastawionych do ludzi. Wierze również głęboko, że każdy ma swojego anioła stróża. Ja takiego mam, to oczywiście przystojny mężczyzna, który zawsze stoi po mojej lewej stronie.

 

Kto jest głównym odbiorcą Pani książek, w jakim jest wieku?

 

W 1995 roku wydawnictwo Pol-Nordica przeprowadziło badania czytelnictwa. Wtedy Saga o Ludziach Lodu była w ciągłej sprzedaży. Pamiętam, że 12-13% stanowili mężczyźni, ale większość to byli ludzie w wieku 20-49 lat. W Norwegii mój typowy czytelnik ma od 10 do 90 lat. Większość stanowią kobiety. Moim zresztą zdaniem kobiety więcej czytają niż mężczyźni. Natomiast wśród licznych listów od czytelników, ok. 35% jest od mężczyzn.

 

Czy były próby sfilmowania Pani powieści? Jakiego rodzaju filmy lubi Pani oglądać?

 

Było już kilka prób, żaden scenariusz jak do tej pory mi się nie podobał. Ostatnio, jeden angielski producent ma pomysł na serial telewizyjny, oparty na jednym z cyklów. Ale na razie nic konkretnego nie mogę powiedzieć. Prawie nie chodzę do kina, akceptuję telewizję i domowe oglądanie filmów. Kocham świat fantazji i takie filmy lubię oglądać. Podobały mi się np. Gwiezdne wojny Georga Lucasa.

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Statystyki

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj31
mod_vvisit_counterWczoraj195
mod_vvisit_counterW tym tygodniu627
mod_vvisit_counterTydzień temu1302
mod_vvisit_counterW tym miesiącu5148
mod_vvisit_counterMiesiąc temu6256
mod_vvisit_counterOgółem417332

ShoutBox